4 zaskakujące fakty o ubezpieczeniu mieszkania

pożar

Co tu ukrywać – wiele osób kupuje polisę nieruchomości „byle była”, bo znajomi kupili lub bank tego wymaga w ramach kredytu hipotecznego. Po takim zakupie, pobieżnym zapoznaniu się z warunkami ubezpieczenia, niewiele wiedzą o wykupionej ochronie. Po szkodzie są naturalnie najbardziej poszkodowani – bo nie wiedzieli co podpisują, nie dopytali o szczegółowe warunki i nie wiedzieli że od sytuacji X czy Y w ogóle nie są ubezpieczeni. Jak uniknąć takich sytuacji?

Poniżej prezentujemy cztery fakty z ogólnych warunków ubezpieczenia, które warto wiedzieć przed podpisaniem umowy z ubezpieczycielem, a nie po szkodzie.

Elementy stałe mogą być różnie rozumiane

Zanim kupisz ubezpieczenie mieszkania od zdarzeń losowych np. pożaru, upewnij się, jak firma ubezpieczeniowa definiuje „elementy stałe” i czy podstawowa ochrona, którą chcesz zawrzeć, nie obejmuje przypadkiem tylko „murów” a więc fundamentów mieszkania takich jak ściany oraz podłogi. Jest to bardzo wąska definicja, bo do „elementów stałych” zalicza się także panele podłogowe, tapety na ścianie, wannę, zabudowaną kuchnię itd. Niezrozumienie się w tej kwestii może prowadzić do katastrofalnych skutków po szkodzie. Przekonany o tym, że podstawowa definicja elementów stałych zawiera wszystko co trzeba, ubezpieczony nie zawraca sobie głowy nieco droższym ubezpieczeniem domu… które zawiera pełną ochronę.

Zanim zalejesz sąsiada…

Zalałeś mieszkanie sąsiada z dołu? Myślisz, że nie masz się czym martwić? Uważaj! Jeśli awaria była wynikiem czynników niezależnych np. pęknięcia, oderwania lub odłączenia się wężyka doprowadzającego wodę do pralki, wtedy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za szkody spowodowane przez ubezpieczonego. Gorzej jeśli do zdarzenia doszło z powodu ewidentnej winy ubezpieczonego. Jest taki magiczny punkt w wyłączeniach odpowiedzialności mówiący o tym, że ubezpieczyciel nie odpowiada za szkody będące skutkiem rażącego niedbalstwa lub celowego działania. Interpretacja takiego zapisu może być różnoraka.

Jesteś najemcą? Też musisz zadbać o ochronę mieszkania które wynajmujesz

Najemca też musi zadbać o ochronę, gdy wprowadza się do wynajmowanego mieszkania. W jego przypadku nie ma sensu kupować ubezpieczenia od zdarzeń losowych. Nie jest właścicielem mieszkania, więc to nie jemu należałoby się ewentualne odszkodowanie. Koniecznie warto zaopatrzyć się za to w OC w życiu prywatnym oraz ubezpieczenie od ryzyka kradzieży elementów ruchomych które do niego należą. W razie zalania mieszkania, pożaru czy kradzieży z włamaniem, najemca sam musi dbać o zabezpieczenia swoich sprzętów np. komputerów, telewizora, sprzętu AGD itd. W sytuacji pożaru właściciel otrzyma odszkodowanie od swojego ubezpieczyciela, najemca z tego tytułu nie uzyska wsparcia po utracie mienia. Chyba że wcześniej się zabezpieczył kupując własną polisę.

Okres karencji – nie ubezpieczaj się tuż po ogłoszeniu alarmu przeciwpowodziowego

Niejeden Polak po usłyszeniu informacji o zagrożeniu przeciwpowodziowym, dopiero wtedy zastanawia się nad zakupem polisy na wypadek powodzi. Błąd! Kupowanie polisy na ostatnią chwilę nie jest dobrym rozwiązaniem – bowiem firmy ubezpieczeniowe na taką okazję stworzyły tzn. okres karencji. Karencja jest to czas np. 30 dni od zakupu polisy w czasie których ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody. Także jeśli do zakupu ubezpieczenia weźmiesz się na kilka dni przez powodzą, ubezpieczenie może najzwyczajniej w świecie nie zadziałać.

Czytanie warunków umowy to podstawa. Nie czytałeś? Nie miej pretensji, gdy ubezpieczyciel przytoczy ci konkretny punkt umowy, mówiący o tym że w danej sytuacji odszkodowanie ci się po prostu nie należy.